Posts Tagged ‘codzieność’

Fortuna kołem się toczy…?

czwartek, Luty 11th, 2016

Wybrałam taki przewrotny tytuł stąd, że jakoś ta przewrotność w naszym ludzkim życiu jest czymś nagminnym. I już na wstępie chciałam zapytać Was czy też skłonić do zastanowienia się nad tym, czym jest dla Was FORTUNA?

Nie, wcale nie mam na myśli tylko jednego, czyli pieniędzy. Np. w Tarocie Koło fortuny ma wiele znaczeń. Zaczynając od tych podstawowych: jest to na pewno szczęście, wygrana, przeznaczenie, los, coś nieoczekiwanego. Można też spojrzeć na powyższe w zupełnie inny sposób. Taki, że wszystko to, co wydarza się w sposób nieoczekiwany jest swego rodzaju „podarunkiem”, i tylko od nas zależy jak potraktujemy dane wydarzenie.

Najczęściej tego nie zauważamy. Przechodzimy obok, czy wzruszamy ramionami. Przypadek. Tylko, że nie wszystkie „przypadki” są tylko tym…

I tutaj musiałabym się odwoływać do osób, które wierzą w reinkarnację, sytuacje, posiadające w sobie magię, czy takie, które jest trudno w jakikolwiek sposób wytłumaczyć. Jednak, czy to nie dzięki takim „zmiennościom” nasze życie jest nie tylko czarne-białe, a kolorowe?

Zdarzało mi się słyszeć słowa krytyki dotyczące kolorystyki mojej strony, stałych zmian, które wprowadzam, czy próby bycia neutralną, wręcz szarą… a ja drodzy Państwo staram się tylko trochę wtopić w to co powszechne, czy zmienić „pod” to, co bywa czasem nawet wymuszoną koniecznością. Czy próba dopasowania jest stratą swojej esencji? Nie sądzę.

Zawsze się znajdzie coś do krytyki, czy zrobienia przykrości, ale i zawsze znajdzie się coś, co wymaga nienagannej pochwały.

Wracając do tematu: zmiany są zapowiedzią rozwoju – czy zawsze? Obserwujcie swoje życie, ile w tym prawdy, a ile w tym pomyłki… Własne wnioski ponad wszystko. Co jest bardziej pewnego…?

Wróżka, czy jasnowidz są dla Was po to, aby pokazać Wam możliwości, opcje, czy też pokazać to, co jest najbardziej prawdopodobne. Za złe życie, za nieudane życie, najczęściej powinniśmy winić nikogo innego jak samego siebie. Bo to my jesteśmy Magami – kreatorami swojego własnego losu. Brzmi pompatycznie? Możliwe.

Nowy Rok powinien nastroić do zmian i jest tego typu okazją. Najlepsze zmiany są te, w których zaczynamy od siebie, bo zmieniając siebie, zmieniamy też innych, wydarzenia, codzienność…

„Jestem sobą – i nikim innym.”

I tak dla każdego ta wyżej wspominana FORTUNA jest czymś bardzo indywidualnym. Jednak, czy te już tak zakurzone wartości jak rodzina, codzienna filiżanka kawy, stary płaszcz, a nie nowy iphone, są tym, co należy traktować jako te… bezwartościowe? Czy właśnie nie w tym jest tajemnica radości, potem szczęścia, jeszcze później spełnienia?

Czasem pytacie mnie o miłość, martwicie się jej brakiem w relacji, czy związku. A co z miłością, która dotyczy tego, co codzienne, drobne, niedostrzegane? Miłość do psa, który jest z nami od lat, miłość do ulubionej książki, pomadki, pisarza… To tylko przykłady, ale czasami wystarczy spojrzeć na wszystko z innej perspektywy, by móc zrobić takie badanie. Dogłębne badanie rzeczy.

Czasem miłość można znaleźć w bardzo naprawdę nieoczekiwanych miejscach. I ludziach.

Dla mnie fortuna kołem się toczy właśnie w taki zmienny sposób. Smutna to prawda, a może tak wygląda rzeczywistość? I tutaj posłużę się cytatem z jednej z moich ulubionych książek „Noce i dnie”: „W życiu są noce i dnie, ale są i niedziele, te jednak zdarzają się rzadziej niż w kalendarzu.”

Ile w tym prawdy? To zależy od spojrzenia … od oka.

Wiele miłości życzę.

Noworoczne, spóźnione uściski. I ukłony.