Archive for Listopad, 2014

O tym, co prawdziwe

piątek, Listopad 14th, 2014

Poznając mnie i moją pracę, częstokroć zadajecie sobie lub mi pytania… wątpiąc. Jestem o tym przekonana. Co jest prawdziwe, autentyczne, wychodzące poza schemat domniemań, przypuszczenia? Czyż nie jest tak, że wszystko jest zmienną, a jedynie doświadczenie i czas stanowi dowód?

Każdy z nas miewa lepsze oraz gorsze dni. „Tym” samym jest również wróżbita. Częstokroć przytłoczony multum obowiązków, ludzkich narzekań, czy też spraw oraz problemów osobistych – gdzie zawsze jak tylko może – stara się stanąć na wysokości zadania. Stara się pomóc jak tylko potrafi.

Nie tylko w ezoteryce istnieje zjawisko wymiany. Te sławetne „coś za coś” nie jest żadnym bezsensownym porzekadłem, czy wymówką ku temu, aby np. skorzystać. Nigdy nie może być tak, że jedna ze stron czuje się poszkodowana, czy wykorzystana. Aczkolwiek bardzo często jest tak, że rozumiemy siebie na opak. Albo nie rozumiemy wcale – gdzie wszystko niczym bumerang wcześniej czy później powróci…

Dzisiaj jest dzień w którym warto zastanowić się nad wartościami. Tymi najważniejszymi. Postarajmy się wyjść poza utarte, poza schematy, poza nabyte, udawane, czy znane. Co dla Ciebie/mnie stanowi o tym co najważniejsze?

Lubię głaskać zwierzęta, wąchać róże, długo spać.

Aby… nie było za filozoficznie, moi Drodzy, a co ostatnio bardzo sobie cenię oraz szanuję: zadajcie sobie pytanie właśnie na tą chwilę, po co żyjecie, co jest dla Was tym-co najważniejsze?

Noc spadających gwiazd, ta wczorajsza, stanowiła dla mnie nie tylko punkt odniesienia dla refleksji, co jednak taki „cichy moment” w którym mogłam ustanowić sama ze sobą swoje osobiste priorytety.

Każdy człowiek uczy, choćby najtrudniejszy. Każda rozmowa jest lekcją, choćby pozornie bez sensu, czy też nudna.

Jeśli miałabym napisać o tym co jest dla mnie prawdziwe, to po latach pracy z Klientem, po latach wysłuchiwania i zatrzymywania tylko dla siebie tych Waszych unikatowych historii – mogłabym śmiało napisać, że liczy się tylko to, co autentyczne. Cała reszta stanowi zabawę, „pożywkę” dla umysłu, czy kamuflaż. Grę słów, sugestie, pouczenie, gdzie to co prawdziwe skrywa się wyłącznie w naszym JA. Do którego dostęp mamy tylko MY, no i może jeszcze ten, który potrafi „czytać” drugą osobę…

Sztuką życia jest umieć odróżnić grę pozorów od tego co autentyczne. Zabawę od prawdziwych intencji, czy dostrzec w zabawie to, co prawdziwe, co ma stanowić lekcję lub pouczenie. Gdzie w sercu prawda, a często głucha cisza. Gdzie trzeba nauczyć się to puszczać, iść dalej, stale z głową do góry – ale nie „w chmurach”.

Nie proszę Was o to, abyście właśnie dzisiaj się zastanowili nad tym, co dla Was najważniejsze. Każdy moment powinien stanowić te małe „dzisiaj”, zatem i czas na nie tylko refleksje, ale stałe zapytania o to: „po co”, i „czy warto”.

Wybaczcie mi filozoficzny ton owego felietonu, aczkolwiek jest podyktowany chwilą, i uśmiechem na twarzy. Co też (chyba) nadaje mu jednak jakiejś wartości.