Archive for Maj, 2014

„W życiu ważne są…

środa, Maj 21st, 2014

…tylko chwile.” Ponownie zainspirowana i na Wasze liczne prośby, piszę.

Dzisiaj poruszę tematykę wielu pytań, które Was nurtują, a z którymi zwracacie się do mnie. Jakiej tematyki pytania stawiacie najczęściej? O czym niejednokrotnie pisałam, coraz częściej otrzymuję pytania dotyczące pieniędzy oraz pracy. Właściwie tematyka uczuć wraz z latami mojej działalności stała się poniekąd „poboczną”. Jeśli miałabym napisać co obecnie jest „na topie”, to są to sprawy zawodowe, aczkolwiek to też zależy od tego z kim współpracuję. Jak dobrze wiecie, współpracuję nie tylko z osobami fizycznymi, nie tylko z Polakami, i nie tylko jako wróżka.

Skąd tytuł na felieton? Podsunął mi go stały Klient, dedykując mi piosenkę o owym tytule, w znanym radiu.

Piękne słowa, ale nie do końca się z nimi zgadzam. Nie sztuką jest umieć cieszyć się wyłącznie chwilą, czy znajdować w niej piękno, kiedy jest oczywiste. Sztuką jest dostrzegać potencjał w każdej sytuacji oraz momencie. Wszystko potrafi stać się inspiracją, o ile tylko potrafimy „przeprogramować” swój umysł na takie właśnie postrzeganie tego, co jest stale w około nas. W innym przypadku, za często będziemy „tonąć w smutku”.

Właśnie wykorzystując wolną chwilę, których jest z racji Was, ale i życia prywatnego coraz mniej – odpisuję tym felietonem na to, o co mnie pytacie, czego ode mnie oczekuje. I na co stale czekacie. Bardzo to ujmujące. Wiem doskonale o tym, że nie jestem dla Was „tylko” doradcą, ale też częstokroć „ostatnią nadzieją”.

Tematykę pytań zostawię w spokoju, aczkolwiek z roku na rok coraz częściej pytacie jednak o swoje zdrowie. Niby mimochodem, pod koniec rozmowy, z lękiem – ale jednak.

Głównie jednak przeważają pytania dotyczące samego Tarota. Ja osobiście nie określam konkretnych dat i terminów w Tarocie – do czego jednak podchodzę przy jasnowidzeniu. Tutaj mam zdecydowanie „większe pole do popisu”…

Coraz częściej też prosicie mnie o wykonanie mieszanek ziołowych na przeróżne dolegliwości, jak i o zabiegi, rytuały – zupełnie innego typu. Zyskuje to moje uznanie, cieszy, ponieważ zawsze z entuzjazmem witam to, co nowe. Tak jak pisałam powyżej, we wszystkim można znaleźć potencjał, dojrzeć szansę, zainspirować się. Tematyka zwierząt, które kocham, też nie jest mi obca, i też coraz częściej pytacie o nie, prosicie o zabiegi dla swoich Ulubieńców. Czy zwierzęta odczuwają energię, można na nie rozkładać karty, robić na nich zabiegi? Oczywiście, że tak. W ramach ciekawostki: niejednokrotnie zauważałam, że zwierzęta reagują nie tylko na energię, którą ja „wysyłam”, ale też na… duchy. Tak, one również nam towarzyszą. Na co dzień. Wy sami natomiast często byliście świadkami mojej energii – nie tylko podczas seansu, zabiegów, czy na zdjęciach.

Częstokroć pytacie z zaskoczeniem, skąd ja to wszystko wiem, umiem, potrafię, widzę? Odpowiedź na te pytania otrzymywaliście już niejednokrotnie nie tylko emailowo, stąd nie będę robiła sobie niepotrzebnej polityki… Uważam jednak, że liczy się jakość, a nie ilość. Co tyczy się nie tylko odpowiedzi karcianej, spraw, które rozwiązuję, ale też przedmiotów w mieszkaniu, ludzi w życiu. W moim osobistym odczuciu, wszystko odbiera energię, czy też robi nam „bałagan energetyczny”.

Pytacie mnie też stale o czas, samopoczucie, proste rzeczy. Robicie mi różne prezenty. Wyrazy Waszego uznania, wdzięczności, uczuć. Pamiętacie o mnie. Celowo o tym piszę, aby podkreślić, że bardzo to sobie cenię, dostrzegam, aczkolwiek częstokroć krępuje mnie Wasza szczodrość…

Czasu, jak się zapewne domyślacie, mam z każdym krokiem coraz mniej… Nie tylko z racji stałej pracy, wyjazdów, ale też partnera, rodziny, zmian – które były koniecznie z racji ostatnich przyczyn, a przyniosły mi ogrom radości, i satysfakcji… Brak czasu na głupoty, konkretny styl pracy, wynikają z racji bycia asertywną, samorządną, czego też – doskonale o tym wiecie – uczę Was przy każdej możliwej okazji.

Praktycznie stale mam bardzo dobre samopoczucie i taki sam nastrój.

Kochajcie swój czas, nie tylko dlatego, że każda chwila może być ostatnią, ale też dlatego, że w każdym momencie tkwi ogromny potencjał. Wielość możliwości.