Archive for Grudzień, 2011

9 denarów

piątek, Grudzień 23rd, 2011

9 denarów to karta dobrobytu. Na czym opiera się moje założenie? Wystarczy przyjrzeć się obrazkowi, który stanowi bardzo dobre odwzorowanie karty z talii Rider Waite. Na obrazku widzimy „samotną” osobę, która jak widać, ma się całkiem dobrze. Nie uważam jednak, że tego typu „samotność”, jest kwestią wyrzeczeń, czy poczucia nieszczęścia. „Samotność” tejże osoby, oznacza raczej radzenie sobie „na własną rękę”, bez potrzeby innych osób. „Dziewiątka” często wskazuje na tzw. singli. Osoby, którym dobrze jest w „pojedynkę”. Często ta karta wskazuje na luksus, czy też „obracanie” się doborowym towarzystwie.

Na obrazku: karta „9 denarów” z talii Sharman Caselli Tarot (źródło: taroteca.multiply.com)

Przede wszystkim: nie szkodzić

czwartek, Grudzień 15th, 2011

Tytuł tego felietonu, kojarzy Wam się pewnie drodzy Czytelnicy z zasadą, jaką wyznają lekarze. Dzisiaj chciałam nawiązać do tych słów, ponieważ uważam, że pasują idealnie również do tego, czym zajmują się wróżbici… Co rozumiem przez słowa: nie szkodzić? W talii Tarota, jest pewna karta, która idealnie wręcz odzwierciedla to, z czym identyfikuję pracę wróżbity. Jest nią… Umiarkowanie, zwana również Powściągliwością. W ramach uczuć, nie wskazuje nigdy na żadne „namiętności”. Nie można jej „przypisać” miłości, czy też czegoś równie hucznego. Co do jednak wykonywanego zawodu (tak, zawodu), jakim jest bycie wróżem… ma się wręcz idealnie.

Praca tarocisty, czy też wróża, polega przede wszystkim na tym, aby odpowiadać na pytania Klienta. To oczywiste, ale w tym wypadku, nie może się to opierać na emocjonalnym podejściu do problemu, z jakim przychodzi dany Klient. W takim wypadku, nastraszylibyśmy go swoją postawą, miną, czy też tym co najważniejsze: słowami, a przecież nie o to chodzi… Odczyt kart, trzeba przekazać Klientowi w taki sposób, aby zmotywować go do działania, jakakolwiek „prognoza” ukazała się w rozkładzie. Na nic się zda jednak zbędne pocieszanie, czy „podkolorowywanie” wizji, ponieważ czas i tak pokaże swoje, a Klient poczuje się oszukany…

Stąd też w ostatnim wywiadzie jaki udzieliłam, na sam koniec podkreśliłam to dobitnie słowami: szczerość to najkrótsza ścieżka. Taka jest prawda. Kiedy pracujemy z czymś tak delikatnym jak ludzkie emocje i uczucia, musimy się bezwzględnie nauczyć, nie tylko szacunku do tej drugiej strony, ale i właśnie… powściągliwości. Co jest oczywiste i o czym wspominam nie pierwszy już raz: wróż też może się mylić, stąd tym bardziej: ważmy, proszę, słowa. Klienci z zasady bardzo ufają wróżbom. Co dopiero w sytuacji, kiedy wszystkie poprzednie wróżby się sprawdziły… W takiej sytuacji, ufność co do wróżby, dopiero wzrasta. Tym samym: do wróża.

Niejednokrotnie słyszałam od Klientów słowa, gdzie jakaś koleżanka „po fachu”, czy też kolega, nastraszył ich do tego stopnia, że nie potrafili się potem psychicznie pozbierać. Bywało, że byli straszeni śmiercią, a nawet wróżka podała im dokładną datę tegoż wydarzenia… Nie mam na celu wytykać palcami błędów koleżanek i kolegów „po fachu”, zwracam tylko uwagę na to, jak konieczne jest ważenie słów i tego co przekazujemy innym osobom. Nie tylko Klienci ufają wróżce, co często za jej poradami, dokonują poważnych zmian w swoim życiu… Często kończą długoletnie związki, rozwodzą się, czy też np. zmieniają pracę. Zatem tym bardziej warto jest ważyć to, co się mówi, czy pisze, ponieważ nawet jedno słowo, może bardzo wiele zmienić w życiu danej osoby… Kolejną sprawą jest to, że bardzo nieprofesjonalnie jest przenosić własne, życiowe porażki, czy uprzedzenia, do życia naszego Klienta.

Przypuśćmy, że wróżce nie „układa się” z mężczyznami, co za tym idzie, stara się zatem zrazić Klientkę do wszystkich mężczyzn świata, ponieważ… jej „nie wyszło”. To jest nie tylko bardzo nieprofesjonalne, co po prostu… bezmyślne. Dystans jest podstawą w doradzaniu innym osobom (i to należy w moim odczuciu, podkreślić grubą kreską). Stąd ja sama często podkreślam to, że nie powinno się spoufalać z Klientami i nie mówię tego z racji bycia niesympatyczną, czy złośliwą. Trzeba zatem stale pamiętać o tym, że po drugiej stronie słuchawki, komputera, czy też stołu, siedzi człowiek. Człowiek ten ma uczucia, wiele przeżyć za sobą i być może kruchą psychikę, a przyszedł do nas przecież po pomoc… Tą pomocą nie powinno być wyłącznie „dobre, łudzące słowo”, tylko szczera odpowiedź na jego pytania.

Dobre słowa są miłe, ale nie są konstruktywne, jeśli opierają się tylko na „głaskaniu”. Często mówię o sobie, że: jestem surowym nauczycielem, chociaż jak narazie żaden z moich Klientów, nigdy nie potwierdził tych słów… W moim odczuciu, moja surowość polega na byciu szczerą i wymagającą, jednak z dozą uśmiechu, i serdeczności, bo tylko to według mnie, jest faktycznie konstruktywne. „Głaskanie” niczego nie załatwia, a pomaga tylko wyciszyć obawy na chwilę.

Pozwala odetchnąć na moment, ale niestety, kiedy ponownie pojawi się problem, to jedynym efektem tego „głaskania” jak to przewrotnie nazwałam, będzie ponowny powrót pod „skrzydła” wróżbity… Tylko, że uczenie innych życia, czy też radzenia sobie z problemami, powinno polegać na tym, że wskazujemy innym rozwiązanie, ale nie załatwiamy wszystkiego za nich. Nie wyręczamy, tylko wskazujemy drogę, ścieżki, podajemy wskazówki. W innym wypadku, co najwyżej, uzależnimy kogoś od siebie, ale nigdy nie nauczymy go samodzielnie „latać”. Jaki więc pożytek z naszych porad? Zależy jaką kto ma motywację, chciałoby się bezczelnie dopisać na koniec, w ramach powiedzmy tzw. post scriptum.

8 denarów

środa, Grudzień 7th, 2011

8 denarów jest poniekąd kartą pracy. Pytanie jest: jakiej pracy? Niekoniecznie od podstaw, co kartą pracy „wymagającej” od nas poświęcenia i zaangażowania. W sytuacji jaką widzimy na obrazku, trzeba po prostu w pełni się zaangażować, a co za tym idzie, będzie to wymagało od nas wiele czasu i cierpliwości. W pytaniach o pracę, często na nią wskazuje, ale w tym upewnić powinny nas inne karty w rozkładzie. To karta pracy rzemieślniczej. Jeśli zastanawiamy się nad tym, co zrobić, żeby coś osiągnąć, ta karta sugeruje nam pełne „przyłożenie” się do pracy. „Ósemka” nie daje pewności co do sukcesu, a raczej informuje o tym, jak wiele zależy od nas samych, i naszych starań.

Na obrazku: karta „8 denarów” z talii Sharman Caselli Tarot (źródło: taroteca.multiply.com)